
Obejrzałem ostatnio na YT dokument Bloomberga o niesamowitym sukcesie Anthropica i trochę mnie zmroziło.
Firmy Anthropic pewnie nie trzeba nikomu przedstawiać, ale dla formalności: to twórcy dużych modeli językowych Claude oraz działającego na ich bazie ekosystemu narzędzi: Claude Code, Claude Cowork i Claude Design. Powstały w 2021 Anthropic jest obecnie wyceniany na ponad 900 miliardów dolarów, co czyni go jedną z najbardziej wartościowych organizacji na świecie.
We wspomnianym dokumencie, Dario Amodei, współzałożyciel i CEO Anthropica, mierzy się z szeregiem pytań i wątpliwości o etyczne aspekty budowy i wykorzystywania narzędzi opartych o sztuczną inteligencję. Pytania te trafiają zresztą na podatny grunt. W końcu Amodei pozycjonuje Anthropic jako twórcę etycznego AI, działającego w modelu public benefit corporation (organizacja, która poza celami czysto biznesowymi, działa na poczet dobra wspólnego). Jego filozofia rozwoju ma stanowić przeciwwagę dla OpenAI, które Amodei opuszczał, nie chcąc ponoć zgodzić się na wątpliwe praktyki i standardy bezpieczeństwa wykorzystania modeli językowych.
Moją uwagę przykuł fragment dokumentu Bloomberga, w którym reporterka pyta właśnie o zasadność i etyczne wątpliwości związane z wykorzystaniem modeli Anthropica w determinowaniu celów ataków USA na Iran w trwającej obecnie wojnie na Bliskim Wschodzie. W wywiadzie pojawia się wręcz sugestia, że mogły one być odpowiedzialne za zbombardowanie szkoły dla dziewcząt w Minabie w lutym 2026, w którego efekcie zginęło ponad 160 osób, głównie dzieci.
O ile Amodei nie odpowiada, czy i w jakim stopniu LLMy Anthropica brały udział w tym wydarzeniu, to zaznacza, że na pewno nie doszło do złamania kluczowych restrykcji (z tzw. Red Lines), jakie organizacja nakłada na podmioty implementujące jej rozwiązania. Te restrykcje sprowadzają się do dwóch dobrych praktyk:
- Braku zgody Anthropica na śledzenie własnych obywateli na masową skalę (mass domestic surveillance),
- Braku zgody Anthropica na wykorzystanie LLMów do operowania w pełni autonomiczną bronią (fully autonomous weapon).
Amodei jest patriotą. Tylko czy to dobrze?
Linia obrony jest więc jasna. Człowiek podejmuje decyzje, nie AI, więc człowiek bierze na siebie odpowiedzialność za konsekwencje swoich decyzji. I nawet byłbym w stanie przyjąć ją do wiadomości, gdyby nie to, co usłyszałem chwilę później.
CEO Anthropic roztacza przed nami swój pogląd na miejsce modeli językowych jego organizacji w formowaniu światowego porządku. Stwierdza, że wykorzystanie AI w konfliktach zbrojnych stanowi coś na kształt - parafrazuję - nowego wyścigu zbrojeń. A jako że ostatecznie jest patriotą, to chce, by ci dobrzy, czyli USA, zdobyli przewagę na polu bitwy poprzez uzyskanie dostępu do najnowszych i najsilniejszych rozwiązań.
Tylko skąd założenie, że ci dobrzy to USA?
Czy na pewno reprezentują dobrą stronę w konflikcie z Iranem? W konflikcie, który - o ile dobrze pamiętam - jest zwyczajnie nielegalny, bo prowadzony niezgodnie z amerykańską konstytucją (nie został zatwierdzony przez Kongres).
Patrząc wstecz, czy Stany Zjednoczone na pewno okazały się tymi dobrymi, porywając prezydenta Wenezueli i przejmując kontrolę nad złożami ropy w pełni niezależnego państwa? Bo na pewno nie były etycznie krystaliczne, grożąc Danii inwazją na Grenlandię, czy wcześniej - rozpoczynając wojnę w Iraku i Afganistanie w oparciu o sfałszowane dowody. Również wojnę w Wietnamie, czy organizację puczu w Iranie, którego konsekwencją było obalenie demokratycznie wybranego tam rządu, trudno uznać za działania sił dobra.
Zupełnie nie rozumiem więc argumentacji, w której pojęcie etyki łączy się z patriotyzmem. Gdyby nawet uznać, że łączą się one na poziomie dbałości o kolektywnie wyznawane wartości, zobowiązania i przekonania (np. za etyczne i patriotyczne uznać można by krzewienie wolności i demokracji), to trudno uznać ostatnie lata rządów w USA za przykład takiej dbałości. Każdy, kto śledzi sytuację społeczną i polityczną w Stanach i słyszał choćby o aferze gerrymanderingowej, świetnie o tym wie.
Dlatego moim zdaniem narracja szefa Anthropic w tym aspekcie zupełnie nie trzyma się kupy.
I jasne, zdaję sobie sprawę ze złożoności realiów, w jakich żyjemy. Wiem też, jak infantylnie mogą brzmieć rozterki o etyce w biznesie i geopolityce - zwłaszcza w obliczu destabilizującej się sytuacji międzynarodowej i szalonego wyścigu technologicznego, jakiego jesteśmy świadkami. Ale to nie ja odmieniam słowo etyka przez wszystkie przypadki, prowadząc absurdalnie wpływową organizację, a jednocześnie umożliwiając wykorzystanie swojej technologii w nielegalnie prowadzonej wojnie.
PS. Materiały Bloomberga na YT polecam bez zająknięcia. Świetne, pogłębione, nieefekciarskie dziennikarstwo.
Warto zajrzeć:
- https://youtu.be/v1wZwxY3CMg?si=_8PQG0StWC0XfC1k
- https://www.anthropic.com/news/statement-department-of-war
- https://www.anthropic.com/news/fable-mythos-access
- https://en.wikipedia.org/wiki/Benefit_corporation
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_na_szko%C5%82%C4%99_w_Minabie
- https://podcasts.apple.com/pl/podcast/podkast-ameryka%C5%84ski/id1535807947?i=1000768078616